House of the Dying Sun to taktyczna strzelanka w kosmosie. Możesz w niej zasiąść za sterami najbardziej zabójczego myśliwca przechwytującego i objąć komendę nad flotą złożoną z przeróżnych statków.W grze można ścigać wrogów ginącego imperium, które reprezentujemy i modernizować posiadane maszyny. Wszystko to, by pomścić zabójstwo cesarza i obrócić w kosmiczny pył zdrajców, którzy mieli w nim udział.

Gra opuściła Early Access 1 listopada. Z tej okazji otrzymała sporą aktualizację: wersja 1.0 zmieniła wszystkie dostępne misje i dodała opcjonalne wyzwania, oraz kolejny poziom trudności.

Pod koniec każdej z misji na mapie pojawia się statek klasy capital wyposażony w uzbrojenie zdolne zrobić z naszej maszyny stertę złomu w ekspresowym tempie. Ale nie jest on niepokonany. Co więcej każda misja ma inny statek capital, z odmiennym dowódcą (jednym z lordów-zdrajców) i eskortą złożoną z mniejszych jednostek.

Po przejściu kampanii odblokować można dodatkowy poziom trudności – Dragon (Smok). Do naszej dyspozycji oddane będą jedynie myśliwce i misje są specjalnie zbalansowane z uwagi na to ograniczenie (inaczej skonstruowane floty wrogów, oraz ich wyposażenie). Na tym poziomie nie będziemy walczyć z capitalami, lecz w pełni sprawdzimy swoje umiejętności jako piloci myśliwca przechwytującego. A jeśli spróbujemy uciekać z pola walki ryzykujemy że specjalny typ statku wyciągnie nas ze skoku. Dodatkowo są jednostki zakłócające działanie uzbrojenia na większych statkach naszej floty – co zmusza nas do zniszczenia ich, jeśli chcemy uwolnić pełny niszczycielski potencjał naszych popleczników.

Gra wspiera urządzenia do VR, a także ma remapowalne sterowanie. Twórcy ostrzegają jednak że wprawdzie HOTAS-y powinny, ale nie muszą działać z ich dziełem prawidłowo.

House of the Dying Sun wygląda na ciekawą pozycję – co więcej zbiera sporo pozytywnych ocen od graczy na Steamie (89% opinii jest pozytywne). Jeśli zdecydujecie się w nią zagrać, podzielcie się z nami wrażeniami w komentarzach lub na forum!